Aktualności

Huawei zbanowany, Google spokojny a Samsung zyskuje.

Polityczna wojna

Huawei trafia na czarną listę w USA i zgodnie z prawem przestaje być partnerem w interesach dla każdej firmy działającej na terenie USA. W praktyce firmy posiadające choćby tylko siedziby w USA czy patenty na terenie USA (jak ARM) również się wycofują. I choć wojna jest czysto polityczna, zaczyna być również gospodarcza. Ucierpi na tym drugi na świecie producent smartfonów, więc sprawa jest poważna.

Lepiej się wycofać

Choć nie wszystkie firmy pochodzą z USA jak Panasonic czy Toshiba sypie się właśnie lawina. Lawina końca umów partnerskich pomiędzy Huawei a innymi światowymi graczami. W tej lawinie nie wszystkie firmy muszą od Huawei się odcinać. Niektóre będą zwolennikiem trzymania się z silniejszym.

ARM, Google, Microsoft, Facebook, Toshiba, Panasonic to kilku największych graczy, którzy już się wycofali. SD Association odbiera możliwość korzystania ze standardu microSD a WiFi Aliance wycofuje wsparcie dla WiFi czyli logotypy, certyfikaty (samo WiFi działać będzie nadal)

Własny system Huawei

Przez chwilę pojawiło się światło w tunelu, bowiem Huawei zapowiedziało swój własny system HongMeng OS, który podobno rozwijany jest od 2012 roku. Sama nazwa jest już dość egzotyczna, ale prawdopodobnie system ten nie wyjdzie dalej niż właśnie Azja.

Google jak wiadomo nie ma łatwo w Chinach, więc ten rynek aż tak bardzo nie odczuje braku usług Google jak Youtube, Mapy etc. Gorzej będzie ze sklepem, ale pewnie powstanie sposób na instalowanie aplikacji z pominięciem Google Play. Ale to wszystko ma sens na lokalnym rynku Huawei.

Czy ktoś sobie wyobraża w Europie telefon bez Gmaila, Google Maps, bez Facebooka, Twittera, Youtuba, wyszukiwarki Google czy asystenta? Czy ktoś tak mocno kocha Huawei? Wątpię i jeżeli Donald Trump nie ustąpi Huawei czeka mroczna przyszłość.

Być może będzie to koniec firmy, być może będzie działać tylko lokalnie ale obie opcje oznaczają jedno – Huawei zniknie z naszej świadomości i to dość szybko.

A komputery były świetne

Matebook czy Matebook X często nazywane „chińskimi mackbookiem” oferowały naprawdę wiele. Świetny wygląd, topowe podzespoły, minimalistyczne ramki a do tego były ładne. Ładne i tanie na tle podobnych produktów premium. Niestety Matebook bez WIndows nie ma zbytnich szans sprzedażowych a Microsoft oficjalnie się od Huawei odcina.

Czy ktoś kupi biznesowego ultrabooka z Linuxem? Pewnie kilku miłośników pingwina.

Co z innymi producentami z Chin?

Teoretycznie zagrożenia nie ma. Teoretycznie dla Huawei miesiąc temu zagrożenia również nie było. Nikt się nie spodziewał wpisania Huawei na czarną listę stąd nic nie jest takie pewne. Każda firma z Chin jest teraz w USA na cenzurowanym stąd reakcje łańcuchowe są bardzo prawdopodobne.

Rykoszet

Oczywiście zarówno władza jak i sami obywatele Chin nie pozostaną obojętni. Już słychać o masowych wymianach urządzeń Apple na Huawei. Obecnie iPhone nie jest towarem luksusowym. Jego używanie jest obecnie co najmniej wstydliwe.

Każdy, kto interesuje się losami Apple wie, że chiński rynek 5 miesięcy temu pokazał, jak może wyglądać odwet. Straszenie konfiskatą, kary finansowe czy wyrzucenie z pracy za posiadanie iPhone. Mam wrażenie, że będziemy już niedługo świadkami powtórki tych sytuacji.

Kto więcej straci

Apple wiązało i wiąże z rynkiem chińskim wielkie nadzieje. To jeden z niewielu rynków, gdzie obniżane są ceny urządzeń. Dla Huawei rynek w USA nie jest kluczowy. Co więcej Huawei praktycznie na nim nie istnieje, więc Apple ma dużo więcej do stracenia. Ale świat to nie tylko USA i Chiny. Huawei największy sukces odniosło na rynku min. w Europie, gdzie teraz po prostu może zniknąć.

A będzie jeszcze gorzej

Jeżeli ktoś wierzy, że Chiny się ugną przez Trumpem jest w błędzie. Równie nieprawdopodobne jest to, że Trump wykreśli Huawei z czarnej listy.

Skoro wg. USA Huawei świadomie min. infekował urządzenia, wprowadzał backdory i szpiegował – odwrócenie tego jest niemożliwe.

Reakcja łańcuchowa bana nałożonego na Huawei będzie miało nieprzewidywalne skutki. Niestety niemal na pewno negatywne dla nas – konsumentów.

Kto zyskaj?

Naturalnym kandydatem jest Samsung, Apple i Xiaomi. Samsung dzięki swojej nowej serii A i M z 2019 roku ma największą ofertę jeżeli chodzi o telefony z Androidem. Apple być może coś ugra w segmencie premium, choć będzie to ułamek udziału Samsunga. Patrząc jednak na problemy, jakie Apple już zaczyna mieć w Chinach ciężko mówić o zyskaniu czegokolwiek. Dobrze radzący sobie na naszym rynku Xiaomi również powinno odziedziczyć nieco klientów po Huawei.

Previous Article