Android

Galaxy S8, czyli król w bezpiecznej wersji

To był chyba najdłużej wyczekiwany dzień przez samego Samsunga. Po wpadce z Note 7 przez niemal rok gigant z Korei Południowej nie miał nowego “flagowca”.

I choć premiera S8 była opóźniona, dobrze że wydano coś dopracowanego. Jak pokazuje historia – pośpiech nie jest wskazany.

A więc jest – galaktyczny S8

Choć nigdy nie byłem miłośnikiem serii Galaxy muszę przyznać, że nowe S8 są po prostu ładne. A dokładniej mają świetne wyświetlacze.

Niestety nie mam możliwości testowania, ale wizualnie – wow.

I to by było na tyle. Niestety

3D Touch to nadal Apple

Choć wydawać się mogło, że po premierze iPhone 6S i 6S Plus technologia 3D stanie się powszechna – nic z tego. O ile Apple ją rozwija, o tyle Android nadal technologii nie wspiera.

Pojawiały się oczywiście mniej lub bardziej udane próby 3D jednak Android i 3D Touch to nadal niespełnione nadzieje.

Ale Galaxy S8 niesie pewną nadzieję. Jak wiadomo, nie mamy już przycisku fizycznego! Samsung zdecydował się na odważny krok, kopiując nieco Apple i pozbyło się przycisku fizycznego zastępując go dotykowym. Różnica z iPhone 7 polega a tym, że Samsung zintegrował go z ekranem.

I wydawać by się mogło, że Samsung przegonił Apple. Nic z tego, przycisk faktycznie schowano pod ekran, ale co z tego skoro nie jest on jednocześnie czytnikiem linii papilarnych!

I to jest chyba największy minus nowych “ósemek”.

Wydajne podzespoły

W tym temacie nie ma za bardzo nad czym się rozpisywać. Najnowszy model a więc i najnowsze podzespoły na rynku. Snapdragon 835 (lub Exynos), 4GB Ramu, 64GB pamięci…. i kolejny minus dla Samsunga.

W porównaniu do urządzeń Apple Samsung daje możliwość stosowania kart pamięci ale co z tego! Dlaczego urządzenia za 4000 zł mają tylko 64GB pamięci!

Pamięć zewnętrzna (karta) nigdy nie będzie ta wydajna jak pamięć wbudowana a zastanawianie się, gdzie zainstalować program, przenoszenie danych, nagrywanie video wysokiej jakości tylko na kartę – trochę to wszystko męczące. Flagowy model powinien mieć co najmniej 128GB pamięci wbudowanej jak nie 256GB. Tak, Apple ma 32GB, ale złych nawyków nie wolno powielać.

Aparat bez ewolucji?

Pomimo tego, że testerzy nowych S8 chwalą jego aparat szczególni e w trudnych warunkach nocnych Samsung twierdzi, że użył dokładnie tych samych podzespołów do w S7! Czy to zasługa oprogramowania? Wkrótce się zapewne dowiemy.

Bateria

Co tu dużo pisać. Jeden dzień i ładujemy. Jak zawsze, jak wszędzie (no prawie wszędzie) – słabo.

Większy ekran

Dzięki minimalnym ramkom nowe Samsungi bez powiększenia bryły telefonu otrzymały większe wyświetlacze. 5,8 cala i 6,2 w wersji z plusem. Są duże, choć telefony tak naprawdę tylko …dłuższe.

Model S8 ma wymiary 148.9 x 68.1 x 8 mm a model S7 miał 142.4 x 69.6 x 7.9 mm.

Jak widać i szerokość i grubość jest bardzo podobna. S8 jest za to dłuższy o 6,5cm! A to nie mało. Przypomina mi się całą fala memów o iPhonie, gdzie kolejne modele przypominały już miecze świetlne.

Dla ciekawskich model S8 plus ma 16cm wysokości.

Powiększony ekran problemem?

Pojawiają się pierwsze opinie o czarnych paskach w aplikacjach dla Androida. I to będzie pewnie zjawisko częste, do momentu aktualizacji samej apki. Początki są trudne i wymagają poświęceń.

Podsumowanie

Z jednej strony otrzymujemy bardzo ładne, dopracowane urządzenie z najlepszymi podzespołami, z nowym ekranem, bez przycisku fizycznego Home i wodoodporne do tego ze świetnym aparatem.

Z drugiej strony urządzenie ma fatalnie umiejscowiony czytnik linii papilarnych, słabo działające odczytywanie tęczówki (przy słabym świetle) oraz wadliwy odczyt twarzy, który można oszukać zdjęciem. Urządzenie z małą pamięcią wewnętrzną (jak na flagowca za 3500–4000zł), baterią jak w każdy innym urządzeniu (jeden dzień to standard ale to za mało!) i bez dwóch aparatów, które są dziś domeną wszystkich flagowych modeli.

Całość dopełnia Android, który nadal nie wiadomo jak długo będzie dla “ósemki” aktualizowany.

A to wszystko za 3500 w wersji 5.8 cala i 4000zł w wersji Plus.

Przyznam się, że na pierwszych zdjęciach po premierze niemal zakochałem się w nowych ósemkach, ale jak emocje opadają widać już nie tylko plusy.

S8 i S8 Plus na pewno będą sprzedawały się jak świeże bułeczki. Na pewno będą wychwalane za ekran i karcone za czytnik linii papilarnych. Ale czy to model, który jak wmawiał nam Samsung na nowo zdefiniuje wrażenia z użytkowania? Raczej nie.

PS. Internety piszą, że śliski jest jak każdy S7. Więc obowiązkowo pokrowiec a ze szkłem na ekran pewnie jak zawsze będzie trudno. Trudno o dobre.

Previous ArticleNext Article