Android, Apple

Pebble. Anatomia upadku

Jeszcze pół roku temu piałem z zachwytu nad nowymi rozwiązaniami Pebble. Jeden z nich miał wkrótce trafić na moją rękę. Niestety Pebble już nie ma. I nie będzie.

1200% budżetu

Po sukcesie pierwszego wydania zegarków Pebble na Kickstarterze, drugi wydawał się formalnością. Formalnością ze względu na Pebble Time 2. Był po prostu świetny. Świetny, ładny, działający przez miesiąc bez ładowania, ładny (wiem, już pisałem). No i działał z dwoma najpopularniejszymi systemami tj. androidem i iOSem.

Budżet na Kickstarterze – 1 milion dolarów. Tych od Trumpa. A ludzie wsparli ich kwotą ponad 12 milionów dolarów. I to w kilkanaście dni. Ludzie chcieli nowe zegarki Pebble. Poczuli wolność po pierwszej edycji i poszli za głosem serca.

Od czego są molochy

Pebble został kupiony przez Fitbit’a. Tak, tego od tych brzydkich urządzeń dla wyłącznie aktywnych sportowo klientów.

Po co Fitbitowi Pebble? Może design, może oprogramowanie a może wydajność na jednym ładowaniu. Obecnie Fitbity są brzydkie, wytrzymują maksymalnie 5 dni na jednym ładowaniu i są nadal brzydkie. Do tego kierowane do grupy ludzi Fit.

 

Oddajcie mi Pebble

Wiecie co jest najgorsze w tym przejęciu? Pebble nie zrobi nowych modeli, odda pieniądze do marca 2017, kończy support, kończy gwarancje, kończy wszystko. Każdy użytkownik Pebble może czuć się po prostu oszukany. A przepraszam, Pebble gwarantuje, że ich urządzenia będą …nadal działały. Dzięki Ci Pebble za swą dobroć.

Cała sprawa z Pebble wygląda bardzo dziwnie. Dostają 12 razy więcej niż chcieli, wprowadzają coś nowego i rewolucyjnego (ponownie) a potem firma umiera. Czy przez te 6 miesięcy od czerwca 2016 Pebble nie rozpoczęło produkcji urządzeń? Czy cały ten Kickstarter to był pic? Czy Fitbit planował to od początku?

 

Niestety, moja nadzieja, mój nowy smartwatch umarł. Nie wiem, czy było to samobójstwo, morderstwo z premedytacją czy w afekcie. Najgorsze, że winnego raczej nie poznamy a ofiarę pokochałem.

 

Previous ArticleNext Article