Android, Apple

Mi Band 2. Krótki test taniej opaski fitness.

Mi Band 2, czyli druga wersja opaski od chińskiego producenta elektroniki wywołała spore zamieszanie na rynku. Ponieważ cena jest atrakcyjna (s sklepie online naszym krajowym za 179zł) postanowiłem ją nabyć.

Nie ma lepszego poligonu od siłowni. Dlatego już pierwszego dnia opaska powędrowała ze mną do miejsca, gdzie nosi się tylko podkoszulki na ramiączkach (inaczej nie można mięśni w lustrze przeglądać).

Bieganie, pedałowanie, ćwiczenia siłowe. Wszystko z nowym Mi Band 2.

Na wstępie dodam tylko, że doświadczyłem małej magii. Opaska wyjęta z pudełka miała 52% baterii. Wszystkie opcję włączone, synchronizacja co kilkanaście minut, kilkanaście razy mierzone tętno i wieczorem mam….52%. Apple po całym dniu „zdycha” a temu nawet jeden procent nie ubył. Szok i niedowierzanie.

Nie będę pisał o opakowaniu (schludne i minimalistyczne), nie będę pokazywał jak wyciągam go z pudełka. Bo po co to komu.

  1. Komfort noszenia. Nie noszę zegarka na nadgarstku, więc pojawił mi się jakiś „obcy” na ręce. I muszę przyznać, że szybko o nim zapomniałem. Lekki, delikatny, nie utrudniający żadnych czynności. W sumie takiego stanu rzeczy oczekiwałem.
  2. Dokładność pomiarów. Jako, że na siłowni większość urządzeń aero ma badanie tętna, łatwo mogłem zweryfikować pomiary. Średnia różnica pomiędzy urządzeniami wynosiła 2. Np. podczas biegu tętno na bieżni pokazywało 168 a zegarek 166. Które jest dokładniejsze, nei wiem. Ale ważne, że rezultaty są zbliżone.
  3. Funkcje. Kroki działają dobrze, tętno również (ale warto dać opaskę centymetr wyżej od standardowej pozycji zegarkowej). Wyświetlanie zegarka po podniesieniu ręki działa świetnie z jednym zastrzeżeniem. Za każdym razem ma jakby małe opóźnienie. Ułamek sekundy, może pół, ale ma. Nie jest to uciążliwe, ale trzeba się przyzwyczaić. Alarm wibruje umiarkowanie, zobaczymy rano jak się spisze. Alarmów można mieć 10 a każdy wibruje do 6 razy. Spalarnie kalorii ciężko zweryfikować czy pokazuje dobre dane.
  4. Synchronizacja i parowanie. Obie czynności przebiegają bez żadnych problemów. Szybko i sprawnie. Opaska też sama się zaktualizowała, z pomocą telefonu. Nawet nie pytała.
  5. Aplikacja. I tu w sieci najwięcej negatywnych opinii można przeczytać. Dla mnie aplikacja na iOS jest ładna i wystarczająca. Ma kilka wad, jak brak stałego monitorowania tętna czy niepełne spolszczenie ale są to rzeczy, które dla meni i dla wielu osób nie powinno mieć dużego znaczenia.
  6. Wodoodporność. Po siłowni czas na prysznic. Opaska oczywiście przetrwała, niedługo popływamy.
  7. Integracja. Opaska może nas informować o telefonie, SMS, informacji z aplikacji (MiFit, MiTalk, WeChat, Facebook, Twitter, Snapchat, WhatsApp), oczywiście o nowej poczcie email. Na koniec możemy ustawić sobie alarm bezczynności, czyli przypomnienie że czas wstać od komputera i się poruszać. Możemy ustawić tryb ”Nie przeszkadzać” i w wyznaczonych godzinach opaska nie będzie nas o niczym informować.
  8. Bateria. REWELACJA. Cały dzień i nadal 52%. Co tu dużo pisać.
  9. Apple Zrowie – urządzenie świetnie się komunikuje z Apple Zdrowie przekazując wszystkie dane.
  10. Cele. Jak w każde aplikacji Fit możemy ustawić cele jak docelowa waga czy dzienna ilość kroków.
  11. Nawigacja po urządzeniu. I tu ciężo się rozpisywać. Jeden przycisk, działający na dotyk i funcke na LCD jakie sobie wybierzemy w telefonie.

Poniżej kilka screenów z samej aplikacji w iOS.

Teraz jeszcze tylko czas na sen i odczyt danych z nocy, którymi się również podzielę.

Podsumowując. Kupować i nie narzekać. Za 179 zł dostajemy coś małego i lekkiego, co pomoże nam wrócić do wersji FIT.

Nasz ocena MiBand2

Wykonanie8.5
Możliwości8
Bateria10
Stosunek możliwości do ceny9.5
9 out of 10
Na plus Bateria, cena, wygląd, wykonanie Na minus Brak ciągłego monitorowania tętna, aplikacja nie do końca po Polsku
Previous ArticleNext Article